Jak czytać certyfikat analizy (COA) — i czego brakuje w złym
Certyfikat analizy to jedyne, co odróżnia twierdzenie o czystości od dowodu na nią. Ale certyfikat może też być dokumentem, który wygląda przekonująco i nie mówi niczego. Oto różnica.
Co powinien zawierać COA
Użyteczny certyfikat zawiera cztery rzeczy. Jeśli którejś brakuje, dokument jest w praktyce dekoracją.
1. Tożsamość — spektrometria mas
Spektrometria mas mierzy masę cząsteczkową. Powinna zgadzać się z masą teoretyczną dla sekwencji z etykiety, z dokładnością do kilku jednostek.
Odpowiada to na pytanie, czy to właściwa cząsteczka. To inne pytanie niż czystość i ważniejsze z tych dwóch: bardzo czysta niewłaściwa substancja wciąż pozostaje niewłaściwą substancją.
Częstym znaleziskiem w rzeczywistych widmach są piki przy masie plus 22 i plus 38 — addukty sodu i potasu. Są normalne i nie świadczą o zanieczyszczeniu.
2. Czystość — HPLC
Chromatografia cieczowa rozdziela składniki próbki i je mierzy. Wynikiem jest chromatogram: krzywa z pikami, gdzie pole pod każdym pikiem odpowiada udziałowi danego składnika.
Liczba oznaczająca czystość to pole piku peptydu docelowego jako udział w polu całkowitym. 99 % oznacza, że 99 % wykrytego materiału stanowi cząsteczka docelowa.
Patrz na krzywą, a nie tylko na liczbę. Certyfikat podający „≥ 99 %” bez pokazania chromatogramu prosi, byś przyjął czystość na wiarę. A krzywa mówi więcej niż liczba: wiele drobnych pików blisko piku głównego wskazuje na blisko spokrewnione produkty uboczne syntezy — sekwencje skrócone lub z delecjami — podczas gdy pojedynczy pik daleko od głównego to częściej pozostałość rozpuszczalnika.
3. Numer partii
Certyfikat ma dotyczyć partii, którą otrzymałeś, a numer partii musi dać się dopasować do oznaczenia na fiolce. Ogólny certyfikat „dla produktu” nie jest wynikiem analizy — analizę wykonuje się na materiale, a nie na nazwie produktu.
4. Data i laboratorium
Data analizy oraz to, kto ją wykonał. Certyfikat bez daty nie mówi nic o tym, czy materiał przebadano przed czy po tym, jak przeleżał pół roku w magazynie.
Czego brakuje w złym certyfikacie
- Brak chromatogramu — sama liczba. Brak najczęstszy i najpoważniejszy.
- Brak numeru partii albo numer niezgodny z fiolką.
- Brak daty.
- Brak spektrometrii mas — wtedy tożsamość jest niepotwierdzona, a czystość odpowiada na niewłaściwe pytanie.
- Podejrzanie okrągłe liczby — rzeczywiste wyniki pomiarów rzadko wynoszą dokładnie 99,0 %.
- Samo logo strony trzeciej bez wskazania, co faktycznie przebadano.
Czego czystość nie obejmuje
Nawet pełnowartościowy COA ma ograniczenia, o których warto wiedzieć. Czystość mierzona metodą HPLC dotyczy tego, co detektor widzi przy danej długości fali. Endotoksyny, pozostałości rozpuszczalników poniżej granicy wykrywalności i zawartość wody to odrębne analizy, które nie są wliczone, jeśli nie zostały wyraźnie wykazane.
Czystość nie mówi też nic o stabilności. Próbka, która w chwili analizy była czysta w 99 %, mogła od tego czasu ulec rozkładowi, i to jest cały powód, dla którego przechowywanie i transport mają znaczenie.
Poproś o certyfikat przed zakupem
Najprostszym testem jakości dostawcy jest poproszenie o certyfikat dla bieżącej partii przed złożeniem zamówienia. Dostawca, który go ma, przyśle go. Ten, który go nie ma, wymyśli powód, żeby tego nie zrobić.
Wysyłamy COA na życzenie przed zakupem — napisz do nas nazwę produktu przez stronę kontaktu. Certyfikat dołączamy poza tym do każdej przesyłki.
Podsumowanie
Certyfikat ma odpowiadać na cztery pytania: czy to właściwa cząsteczka, jak czysta jest, czy dotyczy tej fiolki i kiedy wykonano pomiar. Dokument, który tego nie robi, nie jest certyfikatem analizy — jest zapewnieniem z ładnym formatowaniem.
Przeczytaj też o tym, dlaczego dobry preparat i tak nie uratuje złego badania.


